UKRADLI SANKI

Jest śnieg! Jest śnieg!” — zawołał Staś, spoglądając przez okno. Jego tata wyciągnął z piwnicy sanki i wręczył je synkowi cze­kającemu przed blokiem. Potem tata poszedł do pracy, a szczęśli­wy chłopiec pobiegł do mieszkania, aby powiedzieć babci o san­kach. Bo babcia wciąż powtarzała, że „sanek tej zimy nie będzie”. No i teraz sanki są. Ale okazało się, że już ich nie ma i babcia, jak zawsze, miała rację. Bo gdy Staś wrócił do swoich sanek — już ich nie było. Chłopiec rozpłakał się, a potem wtulony w babcię pytał: „Kto mi ukradł sanki?” Babcia, chcąc pocieszyć wnuka, powiedziała, że może ten ktoś tylko je sobie pożyczył i należy poczekać. Staś cze­kał przed domem i czekał, aż kolega z sąsiedztwa przyszedł ze swo­imi sankami i Staś bawił się razem z nim. Ajeszcze później wrócił tata i bardzo na Stasia krzyczał, że nie upilnował sanek. „Krzyczał na mnie, a nie na złodzieja” — żalił się chłopiec. I jeszcze po kilku dniach mówił, że „dorośli są niesprawiedliwi”.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj! Pracuje w branży budowlanej od kilkunastu lat, od 5 lat prowadzę własną firmę budowlana w Szczecinie, bloga założyłam, aby dzielić się z Wami ciekawymi i przydatnymi informacjami z zakresu budownictwa i nieruchomości. Zapraszam do czytania i aktywnego komentowania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)