STRACHLIWE DZIECI

Natomiast Franek boi się huśtawki, nie wejdzie na murek, nie usiądzie na gałęzi rozłożystego drzewa blisko ziemi. W nieznanym miejscu ujawnia niepokój, nie chciał wejść do pokoju szpitalnego, żeby odwiedzić babcię, po prostu uciekł z korytarza. W kościele jest spięty, przy muzyce organowej zasłania uszy dłońmi. Jest zrozu­miałe, że lęka się też ciemności i burzy. Ponadto nieswojo mu przy wchodzeniu do wody, przy czym wyraźnie boi się fal. Owszem, po­pluska się przy brzegu morza, pomacha w wodzie raz jedną, raz dru­gą stopą, ale woli bawić się w przybrzeżnym piasku. Co do zwie­rząt, to boi się raczej tylko tych wielkich, takich jak koń czy krowa, a psów też tylko dużych. Gdy kiedyś powiedział, że nie boi się dino­zaurów — przy czym chodziło o te znajdujące się w niedalekim od jego miejsca zamieszkania Parku Jurajskim — rozbawił wszystkich obecnych. W przedszkolu jest przez dzieci akceptowany i łubiany przez wychowawczynie. „To dobre dziecko” — mówią. Starszy brat nazywa go „strachliwcem”.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj! Pracuje w branży budowlanej od kilkunastu lat, od 5 lat prowadzę własną firmę budowlana w Szczecinie, bloga założyłam, aby dzielić się z Wami ciekawymi i przydatnymi informacjami z zakresu budownictwa i nieruchomości. Zapraszam do czytania i aktywnego komentowania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)