MALUTKIE NIESZCZĘŚCIA

Od mojej niemieckiej przyjaciółki dostałam list. A w nim opis wielu „malutkich nieszczęść” — jak się wyraziła. Właściwie czytając list, trudno było nie odczuwać pewnego rozbawienia, jak­kolwiek każdy z nas wie, że czymś innym jest dowiadywanie się, a czymś innym przeżywanie. A w obliczu niektórych przeżyć nawet bliskich nam osób trudno o współczucie. Najpierw przyjaciółkę użądliła osa i to w sam czubek nosa. Nos spuchł, a ona była umówiona na spotkanie z nowym pracodawcą. Nie poszła.Potem okazało się, że wnuczka mająca gęste włosy przyniosła z przedszkola wszy. A ponieważ cała rodzina lubi „kotłować się” na tapczanie — wkrótce wszy mieli wszyscy. Głównej nosicielce włosy ogolono, a kochający tata przez solidarność też się kazał ogolić.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj! Pracuje w branży budowlanej od kilkunastu lat, od 5 lat prowadzę własną firmę budowlana w Szczecinie, bloga założyłam, aby dzielić się z Wami ciekawymi i przydatnymi informacjami z zakresu budownictwa i nieruchomości. Zapraszam do czytania i aktywnego komentowania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)