Kategoria: Nasze dzieci

Z PUNKTU WIDZENIA PSYCHOLOGII

Po ożywionej dyskusji chłopcy doszli do wniosku, że swoich rąk w usta rzeźby nie włożą i wcale nie chcą tam iść. Dopiero gdy rodzice wytłuma­czyli, że jeszcze nikomu rzeźba ręki nie obcięła, że to jest legenda przyciągająca turystów — wtedy

OCZEKIWANIE

Im bliżej Świąt Bożego Narodzenia, tym częściej dzieci spontanicznie bawią się w udawanie. Być może powoduje to myśl Świętym Mikołaju, a być może widok świątecznych ozdób, które pojawiają się w sklepach nazbyt wcześnie. Wprawdzie cieszą one dzieci i wprowadzają je w

ŚWIĘTY MIKOŁAJ

Wierzą w jego istnienie bądź nie — dla jednych drugich ważna była zawartość worka. Dzieci na ogół już się Świę­tego Mikołaja nie boją, bo też rzadko ma przy sobie rózgę, a spotka­nie z nim jest jedną wielką radością. Warto jednak porozmawiać

DZIECI UWIELBIAJĄ SIĘ PRZEBIERAĆ

Możemy to na przy­kład zaobserwować w ich zabawach na niby, nazywanych twórczy­mi. Zabawy te można podzielić na dwa rodzaje: na takie, w których dzieci udają, że są kimś innym, oraz na te, w których używanie jed­nego przedmiotu zastępuje inny, czyli

POMYSŁ NA PRZEBRANIE

Oczywiście najtrudniej jest się przebrać za anioła, trzeba mieć dobry pomysł na skrzydła i pomoc — najczęściej babci — staje się niezbędna. Ale widziałam też samodzielnie przez przedszkolaka zrobione skrzydła: dwie skrzyżowane szczoteczki-zmiotki przymo­cowane na plecach… I jakkolwiek nie były

CZAS PRZEDŚWIĄTECZNY

Czas przedświąteczny, będąc czasem oczekiwania na piękne i peł­ne radości dni, jest różnie wykorzystywany pod względem wycho­wawczym. Warto jednak zastanowić się, czym ten szczególny czas jest wypełniony: co wtedy dziecko spostrzega, czego doświadcza i co przeżywa. Chyba wszyscy jesteśmy zgodni

CZAS IDEALNY DO NAUKI BYCIA DOBRYM

Większość rodziców posiada te właściwości, przynajmniej wtedy, gdy dziecko jest jeszcze małe. Ale też właśnie wtedy najłatwiej nauczyć je by­cia dobrym. Przedświąteczny czas jest pod tym względem czasem idealnym. W wigilijny wieczór ludzie sobie najbliżsi siadają wokół sto­łu. A stół bywa

WIGILIJNY STÓŁ DLA BEZDOMNYCH

Niezwykłe są też zazwyczaj długie, wigilijne stoły, wokół których zasiadają ludzie bezdomni. Stoły te są ustawione w dużych salach, a niekiedy także na dworze i wtedy stoły oraz ludzkie dłonie są ogrzewane przez koksowniki. Takie stoły w Poznaniu organizu­je Fundacja

NIEZNANE WIGILIJNE STOŁY

Są też wigilijne stoły kiedyś nieznane. Mam na myśli takie, wo­kół których zasiadają nie różne pokolenia, ale różne rodziny kolejno zakładane i rozwiązywane. Znam taki stół, który gromadzi dwie ma­musie i dwóch tatusiów oraz ich potomstwo z kolejnych związków. I

INNA PERSPEKTYWA

Czytając, pomyślałam o różnicy w spojrzeniu matki na swoje dziecko i w spojrzeniu lekarza. Bowiem to, co dla lekarza było zapew­ne objawem niedotlenienia noworodka, dla matki było jego szczegól­ną urodą. I nic w tym dziwnego, że niekiedy lekarzowi trudno jest

BOLESNE DLA RODZICÓW

Bolesne dla niektórych rodziców może być słownictwo medycz­ne, a mianowicie to, które odwołuje się do zwierząt. Dla lekarzy jest ono wygodne w użyciu, bowiem określona nazwa, poprzez wywoła­nie skojarzenia, może sprzyjać łatwości zapamiętania chorobowego objawu. I jakkolwiek z języka medycznego

NIEWINNE OKREŚLENIA

Oto kilka przykładów takich pozornie niewinnych określeń. Mruk koci — to drżenie wyczuwalne dłonią nad okolicą serca; kurza klatka piersiowa — to uwypuklenie i zniekształcenie mostka; zespól krzy– ku kociego — to jeden z rzadkich zespołów chromosomowych; chód kaczkowaty —